Nie módlmy się o łatwe życie, módlmy się, abyśmy stali się silniejszymi ludźmi.


28 paźdzernika 2011: Maksio skończył roczek...
... Jest dużym chłopcem, ważącym 10 kilogramów, śmiejącym się na cały głos.
Umie już raczkować. Kable od komputera, gniazdka, kwiatki- to to, co interwesuje go teraz najbardziej i co najgorsze, nie ma dla niego rzeczy nie możliwych. Stara się dopiąć swego nawet kiedy rodzice są pewni, że już zapomniał, że chciał urwać listek od kwiatka. I właśnie wtedy słychać wszelkiego rodzaju „ochy i achy” i widać małego łobuza pokazującego listek w pulchnej łapce.
Dni mijają nam spokojnie i szczęśliwie. Stan zdrowia Maksia określany jest przez kardiologa na bardzo dobry. Pediatra także nie ma żadnych zastrzeżeń. Cieszymy się każdym dniem.
Jednak wisi nad nami wizja trzeciej operacji, króra planowania jest na koniec roku 2012. Jej koszt także wynosi okólo 20 tysięcy euro. W dalszym ciągu prosimy o wsparcie finansowe.
Dzięki przekazanemu przez Państwa 1% podatku na konto fundacji wpłynęło aż 22 tysiące złotych. Bardzo dziękujemy. To wspaniałę wiedzieć, jak wielu ludzi pomaga nam, Maksiowi, zna naszą historię i trzyma kciuki. Dziękujemy, że jesteście z nami w tych trudnych i tych szczęśliwych chwilach.
18 czerwca 2010: Dzięki Wam...
... jesteśmy już po drugiej operacji! Właściwie zdążyliśmy juz prawie o niej zapomnieć. O kolejnych najcięższych i najważniejszych tygodniach naszego życia.
Do Monachium pojechaliśmy 2 maja i już tego dnia Maks przeszedł podstawowe badania- krwi, moczu, prześwietlenie, został osłuchany i obejrzany z każdej strony, a my odpowiedzieliśmy na mnóstwo pytań. Wymęczony po podróży i badaniach zasnął w szpitalnym łóżku podłączony już do monitora by kontrolować bicie serca, saturację i ciśnienie cały czas.
Wtorek – o 7 rano zabrali Maksa na cewnikowanie, aby przygotować się dobrze do operacji. Zanieśliśmy synka na rękach, położyliśmy na stole i patrzyliśmy jak mu dają środek nasenny. W pewnym momencie przestał mrugać oczkami. Zasnął. Po cewnikowaniu wrócił wymęczony, z zachrypniętym gardłem, ponieważ na wszelaki wypadek musieli podłączyć mu respirator. Cały dzień praktycznie przespał.
W środę ze łzami w oczach oddaliśmy Maksia w ręce, na szczęście najlepszych, specjalistów. Tak jak poprzedniego dnia, przed blokiem operacyjnym na naszych rękach dostał dożylnie narkozę i odpłynął w ciągu sekundy. Operacja trwała prawie 5 godzin.
2 godziny po operacji został odłączony od respiratora i oddychał już samodzielnie. Dwa dni później wypisano nas z intensywnej terapii na zwykły oddział kardiologi. W ciągu tygodnia Maksymilian wrócił do siebie.
Wszystko, przez co przeszedł Maks, a my razem z nim, było dla nas ogromnym przeżyciem. Jednak nie chcemy tu pisać jak było strasznie i jak dłużyła się każda chwila po operacji. Jesteśmy przeszczęśliwi, że wszystko poszło zgodnie z planem, że Maks jest wesołym, szalonym chłopcem, który śmiechem wypełnia cały dom. Daje nam mnóstwo radości i miłości każdego dnia. Nie wyobrażamy sobie, że mogłoby być inaczej.
Dziękujemy wszystkim za pomoc. To dzięki Wam Maks może poznawać świat, uczyć się nowych rzeczy, poznawać nowe smaki- jak na przykład chupa chupsy, które tak uwielbia.
Jednak to nie koniec. Potrzebuje jeszcze jednej, ostatniej, operacji: planowana jest za półtora roku (mniej więcej październik 2012). Jej koszt to także 20 tysięcy euro. Prosimy, abyście jeszcze raz przekazali Maksiowi 5 złotych od siebie. To tak niewiele, a uratuje znów jego życie.
Zachęcamy do oglądania zdjęć w galerii oraz dołączenia do Maksa grupy na facebooku: Maksymilian w krainie serc.
24 marca 2011: Operacja Maksa już 4 maja...
Kochani!!!!
Czas leci nieubłagalnie! Operacja Maksa już 4 maja. Tak naprawdę zostały nam 3 tygodnie, gdyż w połowie kwietnia musimy już zrobic przelew dla szpitala. Brakuje nam około 14 tysięcy złotych. Powiedzcie, że damy radę!!!
Od powrotu do domu w listopadzie po I operacji wiele się zmieniło. Maksio już jest dużym chłopcem, który chętnie zajada marchewkę z jabłuszkiem, głośno się śmiejącym, zaczepiającym innych swoim słodkim „a guuu”. Także jego płacz się zmienił. Po powrocie z Monachium trzeba było się mocno wsłuchać, żeby go usłyszeć, a teraz nikt tego nie przeoczy;)
Jednym zdaniem Maksymilian dzielnie zbiera siły na maj. Jesteśmy dobrej myśli, bo jego stan jest naprawdę dobry. Brakuje 14 tysięcy, dlatego prosimy, nie zwlekajcie z pomocą, bo czas nas goni.
Powiedzcie o nas znajomym, wstawcie banery na strone, wydrukujcie ulotki, wpłaćcie jakiś „grosik” na konto. Nie ma rzeczy niemożliwych, musi sie udać;)
Cały czas odpowiadamy na Wasze pytania – martasoroko@gmail.com. Nie bójcie się pisać i pytać!
02 grudnia 2010: Dzięki Waszej pomocy...
... i wielkim sercom, Maks mógł być operowany przez wspaniałego polskiego kardiochirurga profesora Edwarda Malca. Maksymilian przyszedł na świat 28 października o godzinie 12:25. Dwa tygodnie później przeszedł pierwszą z trzech operacji, bez której nie mógłby żyć. Były to dla nas najbardziej wyjątkowe chwile, których nigdy nie zapomnimy. Wszyscy trzymali kciuki i udało się, a Maks powrócił do sił szybciej niż się spodziewaliśmy. Już trzy dni po operacji został odłączony od respiratora, a po dwóch tygodniach wróciliśmy szczęśliwie do domu. Maks jest niesamowicie silny i ma wielką wolę życia. Jest dla nas radością na każdy dzień. Nie ma nic piękniejszego od oglądania jak każdego dnia rośnie.
Druga operacja ma odbyć się na wiosnę przyszłego roku, a jej koszt to 20 tysięcy euro.
I tym razem, wierzymy że ludzie o ogromnych sercach, pomogą nam zebrać tą kwotę.
Pomóc Maksiowi można:
- wpłacając pieniądze na konto Fundacji:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 Fortis Bank Polska
z dopiskiem "Maksymilian Grzegorczyk"
Konta walutowe :
USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022
Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk
- przekazując 1%podatku:
Aby przeznaczyć 1% płaconego podatku dochodowego na operację Maksia prosimy w zeznaniu podatkowym PIT wpisać w odpowiednie rubryki 1% OPP: MAKSYMILIAN GRZEGORCZYK
Nazwa OPP: Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis Numer KRS: 0000290273
*Gotowe pity będą wkrótce do pobrania na stronie
PODSUMOWANIE ZBIÓRKI NA I OPERACJĘ:
Podczas zbiórki na I operację zorganizowaliśmy:
- Zbiórkę podczas Mulatki w Ełckim Centrum Kultury
- Koncert ROCK Z SERCEM w Ełku
- Potańcówkę na Maksa w Ełckim Centrum Kultury
- Dyskotekę NA MAXA w ełkcim klubie CASTLE
- Kiermasz ręcznie robionej biżuterii w Agorze w Warszawie
- Zbiórka podczas koncertu zespołu IRA na ełckiej plaży miejskiej
- Wyprzedaż rzeczy używanych na targu przy ulicy Namysłowskiej w Warszawie
- Dwie zbiorki weekendowe w Centrum Handlowym Targówek w Warszawie
Apele o pomoc i artykuły ukazały się w:
- Gazecie współczesnej
- Gazecie „FAKT”
- Gazecie Metro
- Gazecie Dziecko
- Gazecie Wyborczej
I mówiło się o nas w Radiu 5
Przy okazji dziękujemy wszystkim, którzy wspierali nas w tych ciężkich chwilach, nie tylko finansowo, ale także duchowo. Dzięki Wam nie straciliśmy ani na chwilę wiary i nadziei, a uśmiech nie znikał z naszych twarzy. To dzięki Wam Maks dostał szansę na normalne życie. Jesteście nie do opisania.
12 września 2010: Maksymilian jest jeszcze bezpieczny w brzuszku u mamy...
...rozwija się bardzo ładnie. Ma prawidłową wagę i wszystko poza serduszkiem jest w porządku. Jednak możemy spać już spokojnie, bo pieniądze na pierwszą operację 32,5 tys euro- zostały zebrane. Dzięki temu Maks, kilka dni po urodzeniu zostanie zoperowany przez wspaniałego polskiego kardiochirurga Edwarda Malca w Monachium. Termin porodu wyznaczony jest wstępnie na 27.10.2010, więc teraz dzielnie czekamy na przyjście na świat naszego Synka.
Jednak chwilę po pierwszej operacji rozpocznie się zbiórka na kolejną, której koszt to około 20tys euro. Wierzymy jednak, że i tym razem pomogą ludzie o wielkich sercach.
28 lipca 2010: Maksymilian waży teraz 620 g...
... jest wielkości dłoni i do zdrowia potrzeba mu tylko i aż drugiej połowy serca. HLHS - bo tak nazywa się wada serca Maksa, zdarza się niezwykle rzadko - około 1/5000 przypadków. Co się z tym wiąże ? W sercu nie rozwija się lewa komora, bez której dziecko jeszcze kilkanaście lat temu nie mogłoby żyć. Dzisiaj jedynym rozwiązaniem jest 3-etapowa operacja (na otwartym sercu, zatrzymanie akcji serca w obniżonej temperaturze, zmiana obiegu krwi - pracuje tylko prawa komora) po których dziecko może funkcjonować zupełnie normalnie.

Koszt pierwszej operacji to 32,5 tys. euro. Zabieg musi być przeprowadzony od razu po narodzinach dziecka. Termin porodu został wyznaczony na początek listopada- na zebranie pieniędzy pozostały nam 2 miesiące i głęboko wierzymy, że dzięki ludziom o wielkich sercach (a przecież każdy z nas ma wielkie serce!) uda nam się uratować syna.
Dzięki fundacji Cor Infantis możemy zbierać pieniążki na operację i mieć nadzieję, że wszystko się uda.
Kilka informacji o Cor Infantis:
www.corinfantis.pl (Są tu również informacje o Maksie w zakładce podopieczni)
Fundacja Cor Infantis jest organizacją pozarządową zajmującą się szeroko rozumianą pomocą dzieciom z wrodzonymi wadami serca oraz ich rodzinom, posiadającą status organizacji pożytku publicznego. Powstała dzięki zaangażowaniu wielu osób – rodziców dzieci będących w trakcie wieloetapowego leczenia kardiochirurgicznego i tych, które planowe leczenie mają już zakończone, ich przyjaciół oraz lekarzy.
"Dzieci mają tylko żyć, dorośli tylko walczyć” – Lew Tołstoj
Jesteśmy po to, aby pomagać teraz, ponieważ te dzieci nie mogą czekać do jutra, dla nich ważne jest dziś. Podejmujemy wyzwania, których nie podejmie się nikt inny, bo wierzymy, że dla dziecka warto poświęcić wszystko.
Działamy, aby zapewnić dzieciom z wadami serca opiekę na najwyższym światowym poziomie, aby dać im szansę na uśmiech, zdrowie, ale przede wszystkim szansę na życie, na każdy kolejny dzień i na to, że czasem po wielu tygodniach a nawet miesiącach pobytu w szpitalu, wrócą do domu.
Całkowita niezależność od jakichkolwiek ośrodków medycznych, pozwala nam na bezkrytyczne spojrzenie i ocenę sytuacji wielu leczonych w Polsce dzieci.
Wszystkie osoby działające w strukturach Fundacji robią to całkowicie nieodpłatnie. Nie tylko nie pobieramy jakiegokolwiek wynagrodzenia, ale też z własnych kieszeni pokrywamy koszty działalności samej Fundacji. Daje nam to możliwość wykorzystania w 100% otrzymanych środków finansowych tylko i wyłącznie na pomoc chorym dzieciom.
Fundacja Cor Infantis wpisana jest do Krajowego Rejestru Sądowego w Rejestrze Fundacji, Stowarzyszeń i innych Organizacji Społecznych lub zawodowych, a jej działania prowadzone są na podstawie Statutu. Organem nadzorczym jest Rada Fundacji, w której zasiadają wybitne osobistości świata medycyny i nauki, organem wykonawczym jest Zarząd Fundacji.
Fundacja Cor Infantis podlega kontroli Ministra właściwego do spraw zdrowia.
designed by: Sylwia Giżka